Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 maja 2018

Prawie się nie boję... - Anna Onichimowska

Seria: Bulbes i Hania Papierek

To pierwsza część serii, gęsto i barwnie ilustrowana pozycja o dziecięcych lękach, które czyhają w różnych zakamarkach wyobraźni i w emocjach.

Ważne jest żeby w tych lękach nie czuć się samotnym, aby mieć kogoś z kim można te strachy dzielić, przeganiać i rozwiewać. Strach jest nieodłącznym elementem naszego życia, boimy się w różnych obszarach, ważne jest aby te strachy racjonalizować, poddawać trzeźwej weryfikacji i nie dawać się wciągać w ich spiralę. Trzeba rozmawiać, szukać sposobów i pomocy u innych.

Pewien chłopiec zwany Bulbesem, a właściwie Olaf boi się, że jego mama nie odbierze go ze szkoły, zostanie sam na ulicy, bo pani nie może z nim dłużej oczekiwać na rodzica. Martwi się czy mama dotrze, czy coś jej się przytrafiło po drodze, czy o nim nie zapomniała?
Oczywiście powód spóźnienia był prozaiczny - korki, ale chłopiec już zbudował sobie otoczkę ze strachów i lęków i kiedy zobaczył mamę wylał na nią gniew. Mama też się bała, nie lubiła się spóźniać i wysłuchiwać narzekań pani nauczycielki - że znowu musiała dłużej zostać z Bulbesem.
Pewnego razu Bulbes poznaje Hanię Papierek co okazuje się bardzo pozytywnym doświadczeniem, bo jego lęki znacznie zmienią swój ciężar.

Co dalej z lękami, co stanie się z największym z nich. Czy znajomość z Hanią rozwinie się. Jak dadzą sobie radę mama i Bulbes? Zachęcam do przeczytania, bo to bardzo ciekawa pozycja, przybliżająca w nowatorski i nie oczywisty sposób podstawowe emocje i sposoby radzenia sobie z nimi.

środa, 30 maja 2018

Amelia Bedelia i przyjęcie niespodzianka - Peggy Parish


Przeczytaliśmy czwartą część z serii Amelia Bedelia i.......

Tym razem Amelia Bedelia dostała zlecenie od Pani Rogers, aby wraz z kuzynem Alcolu przygotować oblewanie zaręczyn przyjaciółki domu, Pani Almy.
Oczywiście jej działania jak zwykle są śmieszne i straszne. Jej lapsusy myślowe i działania są jak zwykle rozbrajające, zabawne i dowcipne. Wszystko robi na opak, ale i tak udaje jej się zdobyć sympatię gości, a z wstępnego oburzenia i złości wszystko kończy się radością i zabawą.

Tym razem najpierw okłada ryby "lodem", wkłada do wazonu cięte kwiaty, specjalnie traktuje obrus; generalnie przygotowuje oblewanie zaręczyn, zaś kuzyn pomaga jej w tym np. zadba o żywopłot na przywitanie gości, podsunie pomysł samego oblewania. Kiedy goście przybywają, należy solidnie wystąpić z niespodziankami i przyjęcie udane.