Ponownie Dorota Pająk-Puda przeniosła mnie do minionych wieków. Tym razem towarzyszyłam młodej Jadwidze Andegaweńskiej, która po niemałych perturbacjach przyjechała do Krakowa, aby zostać królem Polski. Towarzyszyłam tej dziewczynce w pierwszych dniach po przybyciu do obcego dla niej kraju.
Bardzo lubię książki tej autorki, nie tylko ze względu na epokę, ale na skupienie się na kobietach tej epoki i umiejętność wykreowania atmosfery. Autorka odsłania przed czytelnikiem sytuacje, które mogły mieć miejsce, tworzy atmosferę, wykreowała bohaterów i język. Polubiłam jej sposób opowieści i choć mam swoich faworytów, to ta również przypadła mi do gustu. Znałam już pewne postaci z wcześniejszych książek, teraz tylko przenosiłam się w czasie. Wykreowany przez autorkę świat jest dla mnie wyczuwalny, umiem znaleźć się w tej opowieści, dlatego tak czekam na kolejne jej książki.
Opowieść o Jadwidze, dziewczynce, która w ramach porozumień, pertraktacji, zobowiązań została przywieziona na dwór Polski, osadzona jako król, wśród dorosłych, żądnych władzy mężczyzn, wydana za mąż za o wiele starszego niezależnego i doświadczonego księcia, który po ślubie z nią współrządził a tak naprawdę przejął władzę, była ciekawa do obserwacji i przemyśleń. Oczami wyobraźni widziałam jak z dziecka zmienia się w kobietę, która zaczyna przewyższać nie tylko wzrostem, ale intelektem oraz wiedzą i wykształceniem niejednego wielmożę z jej otoczenia. Kobietę, która na wielu polach odnosiła sukcesy, która umiała przekonać do swoich racji najważniejszych tego świata. Niezwykłą osobę, która wiedziała, że wiedza to klucz do niezależności, która dążyła z uporem, aby tworzyć miejsca, w których będzie kwitła nauka. Jej postać została przedstawiona przez autorkę jako pełnokrwista kobieta, temperamentna, z mnóstwem rozterek i emocji, która obserwowała z otwartymi oczami i pełną świadomością to co działo się wokół niej. Przyznaję, że to było ciekawe spojrzenie na kogoś, kto został na kartach historii umieszczony jako pomnik bez skazy, posągowa postać, święta bez wyrazu. Dorota Pająk - Puda pokazała kobietę z krwi i kości, z namiętnościami, rozterkami i emocjami. Bardzo mi się ten obraz podobał.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)