
Seria przybliża dzieciom ważne i trudne sprawy w sposób bezpieczny emocjonalnie, przekazuje informacje o najokrutniejszych wydarzeniach jakie ludzkość wymyśliła, a mianowicie o wojnach, zarówno tych z dwudziestego stulecia jak i tych współczesnych.
"Czy wojna jest dla dziewczyn"oparta została o wspomnienia Elżbiety Łaniewskiej, która kiedy wybuchła II Wojna Światowa miała 9 lat, córka lekarki i pracownika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, szczęśliwe i pogodne dziecko.
Ela rozpoczyna swoją opowieść od wakacji nad morzem, które spędzała w towarzystwie pół roku starszego od siebie Antka. Chłopiec pod koniec ich wypoczynku zmienił swoje zachowanie, zaczął wymykać się na samotne wyprawy. Zainteresowana tym faktem dziewczynka pewnego razu poszła za nim i odkryła, że za wydmami lepi pączki. Antek szybko wyprowadził ją z błędu informując ją, że to pociski, którymi będzie obrzucał niemieckie samoloty. Nadciągała wojna, w której Antek miał zamiar brać czynny udział, wykluczając z tych działań Elę, bo "wojna nie jest dla dziewczyn".
"- Wojna w ogóle nie jest dla dzieci, córeczko." - to słowa jej taty...
Ela mężnie pomagała w szpitalu, zapisała się do harcerstwa, przeżyła rozłąkę z tatą a potem jego śmierć, rozstanie z mamą, którą wywieziono do Oświęcimia. Przeżyła też inne śmierci, Antka, cioci i stróża i wielu innych ludzi. Chora z pięcioletnim kuzynem przedarła się do Skarżyska Kamiennej, gdzie uzyskała pomoc od rodziców koleżanek i gdzie doczekała się powrotu mamy.
Wojna jest straszna, jest dla nikogo i do niczego. Wojna sieje śmierć pośród życia, zabiera radość, nie pozwala spokojnie dorastać i rozwijać się.
Wydawnictwo Literatura, Łódź 2017
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)