Magdalena Majcher opierając się na życiu niezwykle charyzmatycznej lekarki Jolanty Wadowskiej-Król, która w latach siedemdziesiątych odkryła przyczynę wielu niedomagań i chorób u dzieci szopienickich z powodu działającej za murem huty ołowiu, stworzyła zbeletryzowany wycinek jej życia. Ten fragment dotyczył właśnie najistotniejszych dla odkrycia lat 1974-1975. Uważam, że to wspaniale, że autorka wydobyła taka osobę na światło dzienne, że odkurzyła pamięć o kobiecie, która poświęcając kawał swojego życia ratowała dzieci przed straszliwymi skutkami ołowicy. Była niezłomna w tym działaniu, jakby miała siłę za kilka osób. Jej sytuacja w związku z prowadzoną zakrojoną na około pięć tysięcy dzieci akcją nie uszła uwadze ówczesnym władzom, które wobec nagłośnionej już sprawie i wiadomym skutkom, nie zamiotły sprawy pod dywan, "pozwolili" działać lekarce dla dobra dzieci. Niemniej zablokowali jej karierę naukową, perfidną manipulacją, ulubionymi "gierkami", wypaczania wszystkiego co nie podobało się partyjniakom. Doktor zniosła ten cios, ale jaka to była strata dla społeczności. Takie czasy, tacy ludzie, taki system, pewnie obecnie też byśmy znaleźli takie niesprawiedliwości, ale ta była wyjątkowo niegodziwa i niesprawiedliwa wobec tego poświęcenia jakim wykazała się doktor Wadowska-Król. Czytając ta książkę myślałam o spotykanych dzisiaj lekarzach, ze świecą szukać choćby "ćwierć" takiej postawy.
Autorka stworzyła wyrazisty obraz ówczesnych Szopienic, biedy, marginalizacji, alkoholizmu, żyjących w skrajnie nędznych warunkach, w domach zwanych familokami, zagrzybionych, bez bieżącej wody, z jednym zewnętrznym wychodkiem na kilkadziesiąt osób. Kobiety umęczone rodzeniem licznego potomstwa, niedożywione dzieci, które miały widoczne skutki życia blisko huty, anemiczne, z zaburzoną gospodarką hormonalną, niedorozwojem kości i umysłowym, powykrzywianymi kolanami, człapatym chodem.
Na potrzeby książki autorka przyjęła podwójną narrację, którą prowadzą dr Wadowska-Król i Helena, symboliczna postać matki chorujących ciężko dzieci.
Mimo, że język opowieści jest prosty, z czasami naiwnymi dialogami i przemyśleniami bohaterek, to książka ma swoją wagę ważności za przyczyną bohaterki. Ta absolutnie wyjątkowa kobieta zasłużyła na niejedną nagrodę i opracowanie, choć dopiero pod koniec swojego życia dostała Honorowego honoris causa Uniwersytetu Śląskiego i została honorową obywatelką miasta Katowice. Zmarła w roku 2023, oby jej postawa była w książkach od historii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)