Słowem wstępu: przeczytałam kilka książek Małgorzaty Duczmal i każdą czytało mi się z zainteresowaniem. Autorka jest specjalistką od epoki Jagiellonów, dlatego i akcje swoich książek osadza najczęściej w tym okresie.

Akcja rozgrywa się w XVI w. Głównymi bohaterami uczyniła autorka rodzinę Łaskich, był to w jagiellońskiej Rzeczypospolitej jeden z najpotężniejszych rodów magnackich, bogaty, wpływowy i "zasobny w męskich potomków", których można było osadzać na intratnych stanowiskach.
Autorka prowadzi czytelnika po manowcach wielkiej polityki, bezdrożach dyplomacji europejskiej a co za tym idzie pasmami intryg, knowań i manipulacji.
Z książką podróżujemy z zachodu na wschód Europy, zatrzymujemy się w nic nie znaczących zajazdach i w pałacu sułtana, wyrzuca nas za drzwi król, ale przyjmuje cesarz.
Opowieść ma gęsty splot wątków i zdarzeń, miejsc i ludzi a ludzkim namiętnościom nie ma końca. Przyjaciel okazuje się najzagorzalszym wrogiem, knującym za plecami, zaś wróg ratuje z opresji. Żądza władzy towarzyszyła ludziom od zawsze i towarzyszy nadal, tylko od środków i możliwości zależy jej moc.Wielkie ambicje, hm to kolejna zgryzota, coraz większa w miarę wspinania się po szczeblach "kariery". Pieniądze, to oczywistość, więc i pisać wiele nie trzeba. W książce są oczywiście wątki miłosne, soczyste, zasuszone, chwilowe, na całe życie, jedyne, pełna gama. Autorka poruszyła też dla mnie, może najważniejszy aspekt - przyjaźń, która ma wiele wymiarów i znaczeń, od tej do końca życia do krótkiej jednorazowej na potrzeby chwili.
Kończąc jednym zdaniem, miłośnicy gatunku powinni być zadowoleni z lektury książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)