
Przeczytałam ją już jakiś czas temu, więc nie pamiętam motywacji sięgnięcia po tą książkę. Niemniej pamiętam doskonale, że nie był to zmarnowany czas. Losy bohatera śledziłam z zainteresowaniem.
Przy okazji dowiedziałam się, że to jedna z wielu książek tego autora. To powieść przygodowa, z wątkiem romansu, napisana z polotem, spójna i nieoczywista. Historia wpisana w okres romantyzmu, więc i bohaterowie wpisują się w ducha epoki, są niejednowymiarowi i zaskakujący.
Bohater to Jerzy Wołłkowicz, polski zesłaniec na Sybir. Panuje wokół niego aura tajemniczości i niebezpieczeństwa. Jerzy nie wie dlaczego ktoś czyha na jego życie, zebrawszy się na odwagę ucieka z miejsca zesłania i po długiej podróży trafia do Paryża. Niemniej nie zaznaje tam oczekiwanego spokoju. Obserwowany przez różne frakcje polskiej emigracji, wśród której prym wiodą najwięksi rywale - wieszczowie, Mickiewicz i Słowacki. W tle szara eminencja francuskiej polityki, Vidocq, wróżki, carscy szpiedzy. Zamachy na jego życie nie ustają. Kolejny raz wyrusza w podróż aby szukać rozwiązania tajemnicy - kierunek to kaukaski monastyr. Droga bynajmniej się nie dłuży, bo obfituje w niespodziewane zdarzenia.
Efektem tej niebezpiecznej wyprawy jest szokujące rozwiązanie ciążącej na polskim oficerze tajemnicy, która zaważyć może na losach całego imperium carów.
Jerzy
Wołłkowicz to były oficer carskiej armii, który za niesubordynacje
został zesłany na Sybir. Jednak zamachy na jego życie powodują, iż
decyduje się on na desperacki krok – ucieczkę z niewoli. Przedsięwzięcie
zgoła niemożliwe kończa się jednak sukcesem i nasz bohater trafia do
Paryża. Tyle, że tam wcale nie opuszcza go mroczne fatum. Kolejne
zamachy na życie, tajemnica związana z jego osobą, którą – zdaje się –
znają wszyscy, prócz samego Jerzego, oraz zainteresowanie zarówno
polskiej emigracji jaki i wszelkiej maści agentów różnych służb, wrogich
i nie tylko, to codzienność dla każdego dnia Wołłkowicza w Paryżu.
Rozwiązania tajemnicy Jerzy szukać będzie musiał na drugim końcu Europy,
a okaże się ono bardzo niebezpieczne, mogące zagrozić panowaniu
carskiej rodziny… Nic więc dziwnego, że wielkie siły zostaną
zaangażowane, by wejść w jej posiadanie.
Książka Dębskiego to napisana ze smakiem
powieść przygodowa, z wątkiem romansu, doskonale wpisująca się w nurt
tego typu literatury. Bohaterowie są tu na wskroś romantyczni – jak na
czasy, w których dzieje się akcja przystało. Ich tragizmem jest utrata
ojczyzny, miłości, ogólna rezygnacja w obliczu codziennych zmagań, w
których są raczej marionetkami, niż samodzielnymi jednostkami.
Cała książka przesycona jest duchem
romantyzmu, nie dziwi więc i obecność spierających się na strofy w
paryskich salonach Słowackiego i Mickiewicza.
Jednak ocena romantyzmu jako idei w
odczuciu Dębskiego to spojrzenie mocno krytyczne, piętnujące polskie
zamiłowanie do martyrologii i cierpienia. Przyczyn takich, a nie innych
losów ojczyzny dopatruje się Dębski w naszych narodowych charakterach,
które nawet w obliczu tragedii nie pozwalają nam się pojednać. Doskonale
obrazują to zmagania polskiej emigracji, gdzie każdy rozgrywa swoje
prywatne gierki, byle tylko ugrać coś z korzyścią dla siebie.
To gorzkie wnioski, jednak według mnie
bardzo słuszne. A sama powieść – tradycyjnie już dla Dębskiego – zawiera
w sobie, pod wierzchnią, przygodową warstwą, tę drugą, bardziej
filozoficzną.
Jerzy
Wołłkowicz to były oficer carskiej armii, który za niesubordynacje
został zesłany na Sybir. Jednak zamachy na jego życie powodują, iż
decyduje się on na desperacki krok – ucieczkę z niewoli. Przedsięwzięcie
zgoła niemożliwe kończa się jednak sukcesem i nasz bohater trafia do
Paryża. Tyle, że tam wcale nie opuszcza go mroczne fatum. Kolejne
zamachy na życie, tajemnica związana z jego osobą, którą – zdaje się –
znają wszyscy, prócz samego Jerzego, oraz zainteresowanie zarówno
polskiej emigracji jaki i wszelkiej maści agentów różnych służb, wrogich
i nie tylko, to codzienność dla każdego dnia Wołłkowicza w Paryżu.
Rozwiązania tajemnicy Jerzy szukać będzie musiał na drugim końcu Europy,
a okaże się ono bardzo niebezpieczne, mogące zagrozić panowaniu
carskiej rodziny… Nic więc dziwnego, że wielkie siły zostaną
zaangażowane, by wejść w jej posiadanie.
Książka Dębskiego to napisana ze smakiem
powieść przygodowa, z wątkiem romansu, doskonale wpisująca się w nurt
tego typu literatury. Bohaterowie są tu na wskroś romantyczni – jak na
czasy, w których dzieje się akcja przystało. Ich tragizmem jest utrata
ojczyzny, miłości, ogólna rezygnacja w obliczu codziennych zmagań, w
których są raczej marionetkami, niż samodzielnymi jednostkami.
Cała książka przesycona jest duchem
romantyzmu, nie dziwi więc i obecność spierających się na strofy w
paryskich salonach Słowackiego i Mickiewicza.
Jednak ocena romantyzmu jako idei w
odczuciu Dębskiego to spojrzenie mocno krytyczne, piętnujące polskie
zamiłowanie do martyrologii i cierpienia. Przyczyn takich, a nie innych
losów ojczyzny dopatruje się Dębski w naszych narodowych charakterach,
które nawet w obliczu tragedii nie pozwalają nam się pojednać. Doskonale
obrazują to zmagania polskiej emigracji, gdzie każdy rozgrywa swoje
prywatne gierki, byle tylko ugrać coś z korzyścią dla siebie.
To gorzkie wnioski, jednak według mnie
bardzo słuszne. A sama powieść – tradycyjnie już dla Dębskiego – zawiera
w sobie, pod wierzchnią, przygodową warstwą, tę drugą, bardziej
filozoficzną.
Jerzy
Wołłkowicz to były oficer carskiej armii, który za niesubordynacje
został zesłany na Sybir. Jednak zamachy na jego życie powodują, iż
decyduje się on na desperacki krok – ucieczkę z niewoli. Przedsięwzięcie
zgoła niemożliwe kończa się jednak sukcesem i nasz bohater trafia do
Paryża. Tyle, że tam wcale nie opuszcza go mroczne fatum. Kolejne
zamachy na życie, tajemnica związana z jego osobą, którą – zdaje się –
znają wszyscy, prócz samego Jerzego, oraz zainteresowanie zarówno
polskiej emigracji jaki i wszelkiej maści agentów różnych służb, wrogich
i nie tylko, to codzienność dla każdego dnia Wołłkowicza w Paryżu.
Rozwiązania tajemnicy Jerzy szukać będzie musiał na drugim końcu Europy,
a okaże się ono bardzo niebezpieczne, mogące zagrozić panowaniu
carskiej rodziny… Nic więc dziwnego, że wielkie siły zostaną
zaangażowane, by wejść w jej posiadanie.
Książka Dębskiego to napisana ze smakiem
powieść przygodowa, z wątkiem romansu, doskonale wpisująca się w nurt
tego typu literatury. Bohaterowie są tu na wskroś romantyczni – jak na
czasy, w których dzieje się akcja przystało. Ich tragizmem jest utrata
ojczyzny, miłości, ogólna rezygnacja w obliczu codziennych zmagań, w
których są raczej marionetkami, niż samodzielnymi jednostkami.
Cała książka przesycona jest duchem
romantyzmu, nie dziwi więc i obecność spierających się na strofy w
paryskich salonach Słowackiego i Mickiewicza.
Jednak ocena romantyzmu jako idei w
odczuciu Dębskiego to spojrzenie mocno krytyczne, piętnujące polskie
zamiłowanie do martyrologii i cierpienia. Przyczyn takich, a nie innych
losów ojczyzny dopatruje się Dębski w naszych narodowych charakterach,
które nawet w obliczu tragedii nie pozwalają nam się pojednać. Doskonale
obrazują to zmagania polskiej emigracji, gdzie każdy rozgrywa swoje
prywatne gierki, byle tylko ugrać coś z korzyścią dla siebie.
To gorzkie wnioski, jednak według mnie
bardzo słuszne. A sama powieść – tradycyjnie już dla Dębskiego – zawiera
w sobie, pod wierzchnią, przygodową warstwą, tę drugą, bardziej
filozoficzną.
Jerzy
Wołłkowicz to były oficer carskiej armii, który za niesubordynacje
został zesłany na Sybir. Jednak zamachy na jego życie powodują, iż
decyduje się on na desperacki krok – ucieczkę z niewoli. Przedsięwzięcie
zgoła niemożliwe kończa się jednak sukcesem i nasz bohater trafia do
Paryża. Tyle, że tam wcale nie opuszcza go mroczne fatum. Kolejne
zamachy na życie, tajemnica związana z jego osobą, którą – zdaje się –
znają wszyscy, prócz samego Jerzego, oraz zainteresowanie zarówno
polskiej emigracji jaki i wszelkiej maści agentów różnych służb, wrogich
i nie tylko, to codzienność dla każdego dnia Wołłkowicza w Paryżu.
Rozwiązania tajemnicy Jerzy szukać będzie musiał na drugim końcu Europy,
a okaże się ono bardzo niebezpieczne, mogące zagrozić panowaniu
carskiej rodziny… Nic więc dziwnego, że wielkie siły zostaną
zaangażowane, by wejść w jej posiadanie.
Książka Dębskiego to napisana ze smakiem
powieść przygodowa, z wątkiem romansu, doskonale wpisująca się w nurt
tego typu literatury. Bohaterowie są tu na wskroś romantyczni – jak na
czasy, w których dzieje się akcja przystało. Ich tragizmem jest utrata
ojczyzny, miłości, ogólna rezygnacja w obliczu codziennych zmagań, w
których są raczej marionetkami, niż samodzielnymi jednostkami.
Cała książka przesycona jest duchem
romantyzmu, nie dziwi więc i obecność spierających się na strofy w
paryskich salonach Słowackiego i Mickiewicza.
Jednak ocena romantyzmu jako idei w
odczuciu Dębskiego to spojrzenie mocno krytyczne, piętnujące polskie
zamiłowanie do martyrologii i cierpienia. Przyczyn takich, a nie innych
losów ojczyzny dopatruje się Dębski w naszych narodowych charakterach,
które nawet w obliczu tragedii nie pozwalają nam się pojednać. Doskonale
obrazują to zmagania polskiej emigracji, gdzie każdy rozgrywa swoje
prywatne gierki, byle tylko ugrać coś z korzyścią dla siebie.
To gorzkie wnioski, jednak według mnie
bardzo słuszne. A sama powieść – tradycyjnie już dla Dębskiego – zawiera
w sobie, pod wierzchnią, przygodową warstwą, tę drugą, bardziej
filozoficz
Jerzy
Wołłkowicz to były oficer carskiej armii, który za niesubordynacje
został zesłany na Sybir. Jednak zamachy na jego życie powodują, iż
decyduje się on na desperacki krok – ucieczkę z niewoli. Przedsięwzięcie
zgoła niemożliwe kończa się jednak sukcesem i nasz bohater trafia do
Paryża. Tyle, że tam wcale nie opuszcza go mroczne fatum. Kolejne
zamachy na życie, tajemnica związana z jego osobą, którą – zdaje się –
znają wszyscy, prócz samego Jerzego, oraz zainteresowanie zarówno
polskiej emigracji jaki i wszelkiej maści agentów różnych służb, wrogich
i nie tylko, to codzienność dla każdego dnia Wołłkowicza w Paryżu.
Rozwiązania tajemnicy Jerzy szukać będzie musiał na drugim końcu Europy,
a okaże się ono bardzo niebezpieczne, mogące zagrozić panowaniu
carskiej rodziny… Nic więc dziwnego, że wielkie siły zostaną
zaangażowane, by wejść w jej posiadanie.
Książka Dębskiego to napisana ze smakiem
powieść przygodowa, z wątkiem romansu, doskonale wpisująca się w nurt
tego typu literatury. Bohaterowie są tu na wskroś romantyczni – jak na
czasy, w których dzieje się akcja przystało. Ich tragizmem jest utrata
ojczyzny, miłości, ogólna rezygnacja w obliczu codziennych zmagań, w
których są raczej marionetkami, niż samodzielnymi jednostkami.
Cała książka przesycona jest duchem
romantyzmu, nie dziwi więc i obecność spierających się na strofy w
paryskich salonach Słowackiego i Mickiewicza.
Jednak ocena romantyzmu jako idei w
odczuciu Dębskiego to spojrzenie mocno krytyczne, piętnujące polskie
zamiłowanie do martyrologii i cierpienia. Przyczyn takich, a nie innych
losów ojczyzny dopatruje się Dębski w naszych narodowych charakterach,
które nawet w obliczu tragedii nie pozwalają nam się pojednać. Doskonale
obrazują to zmagania polskiej emigracji, gdzie każdy rozgrywa swoje
prywatne gierki, byle tylko ugrać coś z korzyścią dla siebie.
To gorzkie wnioski, jednak według mnie
bardzo słuszne. A sama powieść – tradycyjnie już dla Dębskiego – zawiera
w sobie, pod wierzchnią, przygodową warstwą, tę drugą, bardziej
filozoficzną.
Jerzy
Wołłkowicz to były oficer carskiej armii, który za niesubordynacje
został zesłany na Sybir. Jednak zamachy na jego życie powodują, iż
decyduje się on na desperacki krok – ucieczkę z niewoli. Przedsięwzięcie
zgoła niemożliwe kończa się jednak sukcesem i nasz bohater trafia do
Paryża. Tyle, że tam wcale nie opuszcza go mroczne fatum. Kolejne
zamachy na życie, tajemnica związana z jego osobą, którą – zdaje się –
znają wszyscy, prócz samego Jerzego, oraz zainteresowanie zarówno
polskiej emigracji jaki i wszelkiej maści agentów różnych służb, wrogich
i nie tylko, to codzienność dla każdego dnia Wołłkowicza w Paryżu.
Rozwiązania tajemnicy Jerzy szukać będzie musiał na drugim końcu Europy,
a okaże się ono bardzo niebezpieczne, mogące zagrozić panowaniu
carskiej rodziny… Nic więc dziwnego, że wielkie siły zostaną
zaangażowane, by wejść w jej posiadanie.
Książka Dębskiego to napisana ze smakiem
powieść przygodowa, z wątkiem romansu, doskonale wpisująca się w nurt
tego typu literatury. Bohaterowie są tu na wskroś romantyczni – jak na
czasy, w których dzieje się akcja przystało. Ich tragizmem jest utrata
ojczyzny, miłości, ogólna rezygnacja w obliczu codziennych zmagań, w
których są raczej marionetkami, niż samodzielnymi jednostkami.
Cała książka przesycona jest duchem
romantyzmu, nie dziwi więc i obecność spierających się na strofy w
paryskich salonach Słowackiego i Mickiewicza.
Jednak ocena romantyzmu jako idei w
odczuciu Dębskiego to spojrzenie mocno krytyczne, piętnujące polskie
zamiłowanie do martyrologii i cierpienia. Przyczyn takich, a nie innych
losów ojczyzny dopatruje się Dębski w naszych narodowych charakterach,
które nawet w obliczu tragedii nie pozwalają nam się pojednać. Doskonale
obrazują to zmagania polskiej emigracji, gdzie każdy rozgrywa swoje
prywatne gierki, byle tylko ugrać coś z korzyścią dla siebie.
To gorzkie wnioski, jednak według mnie
bardzo słuszne. A sama powieść – tradycyjnie już dla Dębskiego – zawiera
w sobie, pod wierzchnią, przygodową warstwą, tę drugą, bardziej
filozoficzną.
Jerzy
Wołłkowicz to były oficer carskiej armii, który za niesubordynacje
został zesłany na Sybir. Jednak zamachy na jego życie powodują, iż
decyduje się on na desperacki krok – ucieczkę z niewoli. Przedsięwzięcie
zgoła niemożliwe kończa się jednak sukcesem i nasz bohater trafia do
Paryża. Tyle, że tam wcale nie opuszcza go mroczne fatum. Kolejne
zamachy na życie, tajemnica związana z jego osobą, którą – zdaje się –
znają wszyscy, prócz samego Jerzego, oraz zainteresowanie zarówno
polskiej emigracji jaki i wszelkiej maści agentów różnych służb, wrogich
i nie tylko, to codzienność dla każdego dnia Wołłkowicza w Paryżu.
Rozwiązania tajemnicy Jerzy szukać będzie musiał na drugim końcu Europy,
a okaże się ono bardzo niebezpieczne, mogące zagrozić panowaniu
carskiej rodziny… Nic więc dziwnego, że wielkie siły zostaną
zaangażowane, by wejść w jej posiadanie.
Książka Dębskiego to napisana ze smakiem
powieść przygodowa, z wątkiem romansu, doskonale wpisująca się w nurt
tego typu literatury. Bohaterowie są tu na wskroś romantyczni – jak na
czasy, w których dzieje się akcja przystało. Ich tragizmem jest utrata
ojczyzny, miłości, ogólna rezygnacja w obliczu codziennych zmagań, w
których są raczej marionetkami, niż samodzielnymi jednostkami.
Cała książka przesycona jest duchem
romantyzmu, nie dziwi więc i obecność spierających się na strofy w
paryskich salonach Słowackiego i Mickiewicza.
Jednak ocena romantyzmu jako idei w
odczuciu Dębskiego to spojrzenie mocno krytyczne, piętnujące polskie
zamiłowanie do martyrologii i cierpienia. Przyczyn takich, a nie innych
losów ojczyzny dopatruje się Dębski w naszych narodowych charakterach,
które nawet w obliczu tragedii nie pozwalają nam się pojednać. Doskonale
obrazują to zmagania polskiej emigracji, gdzie każdy rozgrywa swoje
prywatne gierki, byle tylko ugrać coś z korzyścią dla siebie.
To gorzkie wnioski, jednak według mnie
bardzo słuszne. A sama powieść – tradycyjnie już dla Dębskiego – zawiera
w sobie, pod wierzchnią, przygodową warstwą, tę drugą, bardziej
filozoficzną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)