Wstyd to leitmotive w tej książce, spina wszystkie rozdziały, towarzyszy wielu wypowiedziom.
Autorka w tej niewielkiej książce pokazała różne oblicza alkoholizmu wśród kobiet w Polsce. Udało jej się przeprowadzić rozmowy ze specjalistkami, które podzieliły się wynikami badań, obserwacjami z wieloletniego doświadczenia pracy z uzależnionymi od alkoholu, zmianami w nawykach i przekroju społecznym pijących. Jedna ze specjalistek zauważyła, że przez czterdzieści lat pracy z alkoholiczkami zmienił się profil pacjentek ośrodka, kiedyś kobiety stanowiły około 10 procent, zaś obecnie stanowią trzydzieści procent, dawniej to były kobiety w okolicach pięćdziesiątki i starsze, zniszczone wieloletnim piciem, obecnie to dwudziesto- i trzydziestolatki, które przychodzą z pełnoobjawowym uzależnieniem. Według specjalistek kobiety też uzależniają się inaczej, ze względu na swoja konstrukcję psychoorganiczną. "Kobiety maja układ hormonalny, który czyni z nich instrument bardzo skomplikowany, a alkohol tylko rozstraja ta gospodarkę. Mężczyźni są prostsi - w budowie, w niuansach biologicznego funkcjonowania." (str. 36)
Rozmawia z kobietami, które wpadły w spiralę uzależnienia, wysłuchuje powodów picia, których było wiele jak wiele było rozmówczyń. Prezentuje ich ścieżki balansowania po cienkiej linie, wielość dróg żeby wyjść na prostą, albo ilości i jakości podjętych prób, żeby podźwignąć się z nałogu, mnogość zniszczonych relacji, związków, zmarnowanych dzieciństw. Autorka pokazała też różnice między pijącymi kobietami a mężczyznami, a także jakie szkody w rodzinie czyni picie kobiet. Chcąc pokazać różne punkty widzenia rozmawiała z alkoholiczkami, ale też z dzieckiem alkoholiczki, matką, mężem i z osobami które są DDA. I choć książka nie jest dużych rozmiarów dostajemy spory przekrój problemu i co ważne widzianego współcześnie.
Autorka pyta też o szerszy kontekst problemu: "- A czy wzrost dostępności alkoholu, który można dziś kupić za rogiem o każdej porze, i to w niskiej cenie, wpływa na to, że łatwiej się uzależnić? - To jest oczywiste. Badania rynku i doświadczenia innych krajów wskazują, że im mniejsza dostępność, tym mniejsze spożycie alkoholu." (str. 52) Zapewne dla uzależnionego, czyli zdesperowanego alkoholika sposoby zawsze się znajdą, ale i tak dostęp nie jest taki oczywisty. Ciekawą obserwację ośrodki zanotowały po wprowadzeniu tzw. 500+, po którym ilość kobiet kierowana na leczenie do ośrodków zmalała, ze względu na niepojawianie się ich w MOPS-ach po zapomogi. Nie są widziane przez urzędników systemu wsparcia i spadła ilość podejmowanych interwencji. Stały dopływ gotówki schował kobiety uzależnione za "parawan", ale problem został i nieszczęśliwe dzieciństwa również. Oczywiście autorka przypomina też o niezmiennej stronie zjawiska alkoholizmu, czyli przyzwolenie społeczne, przymykanie oczu, bagatelizowanie, brak wsparcia, i ten wstyd.
Książka warta przeczytania, bo choć nie wyczerpuje tematu to "odkurza" problem, pokazuje, że jest, może zmienił trochę oblicze i zabarwienie, ale niezmiennie, niezachwianie się trzyma w społeczeństwie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)