"Przyjrzyjmy się i nacieszmy tym, co niedawno stworzyła - zanim się znajdzie na nowych drogach, gnany prze triumfującego demona wyobraźni." (str.70)
Sięgnęłam po tą książkę po obejrzanej wystawie i to była dla mnie przyjemna i ciekawa lektura, dopełnienie, otworzenie innych perspektyw i rozumienia twórczości. Niezwykle barwna opowieść o takiej też postaci, wciągająca w wir tworzenia, pokazywania, rozświetlania i zapalania się pomysłów, realizacji w różnych miejscach i podróżach do tychże.
"Hasior. ..." Hanny Kirchner, krytyczki sztuki, to pokazanie jego twórczości na przełomie kilkudziesięciu lat, naświetlenie jego pasji, zmagań, pomysłów, doświadczeń i szaleństwa, a raczej szału twórczego, ale także jego relacji międzyludzkich z osobami bliskimi i tymi z dalszego planu. To także obraz ich bardzo oryginalnej przyjaźni mieniącą się całą paletą emocji. Hanna Kirchner stworzyła kilkupoziomową opowieść o rzeźbiarzu, malarzu, scenarzyście, a w zasadzie twórcy nieograniczonym, eksperymentującym z różną materią, człowieku o wyjątkowej wyobraźni, wzbudzającym różne emocje, przez jednych uwielbiany, doceniany i nagradzany, a przez innych krytykowany, oczerniany, niezrozumiany. Mamy w książce recenzje autorki pisane o wystawach Hasiora, opisy tworzone do albumów o jego twórczości, przemówienia. Na kolejnym poziomie znajdziemy listy, które Hasior wysyłał do autorki w różnych chwilach swojego życia, były to chwile triumfu, radości, z podróży, z tworzenia, ale czasem z niemocy, z żalu czy porażek. Ten poziom to swoiste spojrzenie artysty na samego siebie. Mamy wreszcie opowieść o życiu twórcy w którą wpisano te artefakty. Wszystko odziane jest w zdjęcia jego dzieł wykonanych na przełomie lat.
Forma tej książki jest bardzo osobistym zapisem doświadczeń wynikających z relacji autorki z artystą, nasycona emocjami, troską, myślami o nim. Hanna Kirchner prowadzi czytelnika do lepszego zrozumienia Hasiora, pokazuje go jako człowieka, mężczyznę, twórcę nieograniczonego, nowatorskiego, łączącego style, materiały, trendy, kultury. Dzięki niej dowiedziałam się o jego pędzeniu, dosłownie i w przenośni do tworzenia, uczenia adeptów sztuki, dzielenia się postrzeganiem świata. Dowiedziałam się o jego licznych podróżach i realizacjach twórczych pomysłów, ogromu wystaw w różnych miejscach świata. Z drugiej strony autorka nie kryła jego problemów wynikających z jego charakteru i przeżyć a także z czasów i miejsca w, którym przyszło mu żyć. "Hasior. ..." to lektura z którą nie chciało mi się rozstawać, dzięki której chciało mi się szukać materiałów, tekstów i filmów o artyście.
Dla mnie to jedna z bardziej satysfakcjonujących lektur w tym roku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)