Miałam w tym roku szczęście, że trafiłam na tą autorkę, ze względu na ogrom wiedzy, szczegółowości i ciekawostek jaki zawarła w swoich książkach, język jakim operuje i oczywiście sam temat dotyczący malarstwa kobiet, które coraz bardziej mnie interesuje. Doceniam umiejętności autorki w docieraniu i wyszukiwaniu informacji o artystkach, które stworzyły dzieła mimo częstych przeciwności losu (i nie mam tu na myśli czasów, w których kobiety wówczas żyły, raczej warunki finansowe i socjalne) i ignorancji społeczeństwa. Autorka zawarła wiele faktów "drobiaszczków", które wyłuskała z jakichś zakątków archiwów prywatnych i państwowych. Wyszukiwała, zbierała i umieszczała na kartach tej książki informacje dotyczące kobiet tworzących obrazy i rzeźby w swoich maleńkich pokoikach, pracowniach, profesjonalnych atelier, domach rodzinnych, w plenerach, generalnie tam gdzie dało się realizować swoje umiejętności i talent. Autorka przybliżyła zmagania, determinację i pasję artystek w poszukiwaniu dla siebie miejsca do tworzenia, przenoszenia na płótno tego co czują, widzą i chcą uwiecznić. Dodatkowo czytanie tej książki zbiegło się z moją wizytą w Muzeum Sztuki Nowoczesnej na wystawie "Kwestia kobieca", gdzie zebrano wiele wspaniałych dzieł prekursorek swoich czasów począwszy od XVI wieku do czasów współczesnych. To połączenie było wspaniałym dopełnieniem, bo nie tylko pobudziło moją wyobraźnię, ale dało szansę zobaczyć wiele dzieł w oryginale.
Karolina Dzimira-Zarzycka przedstawiła wiele artystek malarek i rzeźbiarek, jedne bardzo szczegółowo oddając im poszczególne rozdziały m.in. Emili Dukszyńskiej, Annie Bilińskiej, Toli Certowiczównie, Anieli Biernackiej, Józefie Geppert, Zofii Stankiewiczównie, Oldze Boznańskiej, siostrom Bierkowskim, Bronisławie Poświkowej, Anieli Pająkównie, Bronisławie Rychter-Janowskiej, zaś inne niejako wplatając w orbitę tych głównych bohaterek. Wpisała je w miejsca, w których tworzyły: pokoiki, klitki, pracownie, profesjonalne studia, domy, pałace, muzea a nawet klasztor. Opisując te klitki, przybliżając wyposażenie i rozmieszczenie umeblowania dała obraz różnych warunków, począwszy od bardzo skromnych i nieprzyjaznych dla artystek miejsc, poprzez wynajmowane studia aż do specjalnie stworzonych i dostosowanych prywatnych atelier, stylowo urządzonych, tworzących przyjazne miejsce dla modeli i odwiedzających. Oczywiście wszystko zależało od zamożności i zaplecza artystek, a także popularności i zapotrzebowania odbiorców na ich prace. Autorka skupiła się także na używanych przez malarki materiałach, narzędziach i ich specjalnościach, bo te również miały swoje wymagania i specyfikę, choćby w odniesieniu do rzeźbiarek, dla których znaczenie miała wielkość i wysokość umieszczonej pracowni ze względu na np. ciężar gliny i wynoszenie gotowej rzeźby do odlewu, czy pejzażystek dla których noszenie ze sobą narzędzi było wymagające a samo postrzeganie ich pracy w plenerze przez społeczność nie zawsze zrozumiana (pamiętajmy, że były czasy kiedy kobiecie nie wypadało samej wędrować po polach i łąkach). Omówiła także szerokie spektrum możliwości zarobkowania ze względu na wiele zmiennych wewnętrznych i zewnętrznych dotyczących poszczególnych artystek, a także okoliczności i szanse jakie miały w zależności od tychże.
Podsumowując, mimo czasem nielinearnego poruszania się po osi czasu oraz przeplatania wielu wątków i życiorysów jest to książka ogromnie ciekawa i wciągająca. Mam nadzieję, że autorka napisze jeszcze kolejne tak ciekawe pozycje, w każdym razie ja będę czekała.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)