Szukaj na tym blogu

niedziela, 28 grudnia 2025

Obiekty głębokiego nieba - Jakub Małecki

 

"Obiekty głębokiego nieba" wciągnęły mnie tak, że przeczytałam je za jednym "zaczytaniem". I choć ta książka nie stała się moją najbardziej ulubioną tego autora, to ma w sobie to coś co nie pozwoli o niej zapomnieć. 

Czytając ją miałam wrażenie, że jest to obrazek związany z moim pokoleniem, czyli ludzi, którzy w latach dziewięćdziesiątych zdobyli dyplom, znaleźli nowoczesne prace, uciekli do stolicy i żyli pełnią możliwości, które we wczesnym kapitalizmie się otwierały. Znaleźli się w świecie pełnym obietnic, ale też fałszywych nadziei. Budowali nową jakość, bezkrytycznie wprowadzali nowoczesne trendy i mody na miarę zachodnich wzorców. Jednocześnie dla wielu był to czas końca ich biznesów, a nawet rozumienia rzeczywistości a nawet złamania życia. W książce znajdziemy kilkoro bohaterów, którzy szybko weszli w nowy system, zachłysnęli się możliwościami, otwierającymi się szansami na szybką karierę. Mieli wrażenie, że mają nieograniczone możliwości, po części tak było, ale zawsze kosztem kogoś lub czegoś.

Z drugiej strony odczytałam w niej wątek poszukiwania miłości. Bohaterowie lokowali swoje uczucia często nie wiedząc, czy są prawdziwe, czy może to tylko próba zapełnienia pustki. Zatracali się w powierzchownych miłostkach, które, choć na chwilę dawały poczucie spełnienia, niestety szybko prowadziły do rutyny i niezaspokojenia. Ich poszukiwanie szczęścia było pełne sprzeczności i błędów, które prowadziło do bólu i rozczarowań, zarówno ich własnych, jak i osób, które przypadkowo skrzywdziły po drodze.

Z wątków, które najbardziej przylgnęły do moich emocji była relacja syna z ojcem, zwłaszcza wtedy kiedy ojciec potrzebował pomocy i wsparcia. Piękne były opisy związane z rewitalizacją domu rodzinnego i bliskości ze zwierzętami.

Reasumując, "Obiekty głębokiego nieba" to książka, która opowiada o poszukiwaniach: miłości, tożsamości, a przede wszystkim o tym, jak łatwo można zagubić się w dzisiejszym świecie, pełnym pozornych możliwości, które wcale nie gwarantują szczęścia. To książka, która zmusza do zastanowienia się nad własnym życiem i wyborami, pokazuje jak często bezrefleksyjnie niszczymy sami siebie i najbliższych, bo nie umiemy zatrzymać się, przemyśleć co stanowi faktyczną wartość. To książka o współczesnych problemach z relacjami, samotnością i pustką. Ale, żeby nie zakończyć tak pesymistycznie to napiszę, że znajdziemy w niej też wskazówki do odzyskiwania spokoju: radości z prostych czynności, z powrotu do natury, obcowania ze świadomą codziennością. Świetna lektura, zdecydowanie polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)