Siłą tej publikacji jest sposób narracji, bo autorka prowadzi czytelnika nieszablonowo, skupiając się nie na suchych faktach, lecz na wybranych kulisach, tajnikach i sekretach dzieł sztuki. Dzięki temu obrazy, rzeźby i nazwiska przestają być muzealnymi eksponatami, a zaczynają opowiadać własne historie, pełne symboli, ukrytych znaczeń i bardziej lub mniej świadomych wyborów twórców.
Każdy rozdział przynosi nowe doznania i odkrycia. To kolejne odsłony niezwykłości procesu twórczego, momenty, w których czytelnik zaczyna dostrzegać, że sztuka rzadko bywa przypadkowa. Detale, gesty, kolory czy pozornie drugoplanowe elementy okazują się nośnikami znaczeń, a ich odczytanie zmienia sposób patrzenia na znane dzieła. Książka nie wymaga specjalistycznej wiedzy, raczej potrafi ją pogłębić, albo pomaga w otwarciu się na nią. W mojej opinii to lektura zarówno dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze sztuką, jak i dla odbiorców bardziej świadomych, szukających świeżego spojrzenia i nowych interpretacji. Autorka z wyczuciem balansuje między erudycją a lekkością, dzięki czemu czytanie staje się przyjemnością, a nie obowiązkiem, można ją odkładać i powracać, nie tracąc doznań.
„Sekrety sztuki. ...” to przewodnik uważności, bo po tej lekturze może pojawić się potrzeba zatrzymania się, przyjrzenia detalom, zadania pytania: co jeszcze tu ukryto? To książka, która nie tylko opowiada o sztuce, ale też zmienia sposób jej doświadczania, przybliża i otwiera na przyglądanie się dziełom pod różnymi kątami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)