Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość - Simone Pieranni

 


Tytuł jest nieco zbyt daleko idący, bo wzrok reportera nie sięga do 2100 roku, niemniej książka pokazuje ciekawą perspektywę i spostrzeżenia na temat kilku wymienionych krajów azjatyckich.

„2100. Jak Azja tworzy przyszłość świata” to próba wielowymiarowego spojrzenia na kilka wybranych przez autora krajów w Azji, które kształtują globalne procesy gospodarcze, społeczne i polityczne. To też próba przewidzenia co czeka te kraje w perspektywie końca XXI, czy staną się głównym centrum decyzyjnym naszego globu, czy napotkają problemy, które wyhamują ich szaleńczy rozwój. 

Autor spróbował stworzyć wielowymiarową opowieść o tych kilku tygrysach azjatyckich, ale jest to raczej bardzo dobry początek do rozwinięcia osobnych opracowań dla każdego z nich. Chociaż autor unika uproszczeń i jednowymiarowych prognoz, pokazując Azję jako obszar niezwykle zróżnicowany, zarówno pod względem tempa rozwoju, jak i wyzwań, z którymi muszą mierzyć się poszczególne społeczeństwa, to jednak można znaleźć wspólne elementy czy to kulturowe, czy mentalnościowe. Opisywane kraje są także na różnych etapach rozwoju, wzrostu i możliwości, co naturalne, bo nie jest możliwy jednostajny ciągły rozwój.

 Zatem z jednej strony obserwujemy dynamiczny rozwój gospodarczy, technologiczny i demograficzny, spektakularne wzrosty PKB, rozbudowę infrastruktury, cyfryzację usług publicznych czy awans społeczny milionów ludzi. Z drugiej strony autor nie pomija napięć i barier, które ten rozwój spowalniają lub czynią go nierównym. Twarde ramy kulturowe, silne hierarchie społeczne, elementy kastowości czy autorytarne systemy polityczne nadal wpływają na codzienne życie obywateli i ograniczają potencjał społecznej mobilności. Istotnym wątkiem książki są również problemy demograficzne. Azja jawi się tu jako kontynent skrajności, od państw zmagających się z depopulacją, starzeniem się społeczeństw i niedoborem siły roboczej, po kraje borykające się z nadwyżką młodej populacji, bezrobociem i brakiem perspektyw dla kolejnych pokoleń. Autor trafnie pokazuje, że wyzwania te mają nie tylko wymiar ekonomiczny, ale także kulturowy i polityczny, wpływając na stabilność państw oraz ich pozycję na arenie międzynarodowej.

Niewątpliwie wartością książki jest ukazanie Azji jako wachlarza kontrastów, miejsca, gdzie nowoczesne megamiasta funkcjonują obok regionów dotkniętych ubóstwem, a innowacyjne centra technologiczne współistnieją z tradycyjnymi strukturami społecznymi. Autor przekonująco dowodzi, że przyszłość Azji nie będzie jednolita ani linearna, lecz pełna napięć, kompromisów i lokalnych specyfik. Azja to obszar, w którym eksperymentuje się z nowymi technologiami, ale także z nowym podejściem do pożywienia, zwłaszcza mając  świadomość kryzysu klimatycznego i związanego z utratą bioróżnorodności. To miejsce, w którym tworzy się wielkie ośrodki miejskie, dla których szuka się rozwiązań, aby dało się w nich żyć. Azja to zachodzące zmiany kulturowe, kruszące system patriarchalny i przemiany mentalnościowe, zwłaszcza młodych pokoleń, to głośne domaganie się kobiet do ich praw, to zmiana młodych w podejściu do posiadania potomstwa. To wreszcie obszar, gdzie wciąż dominują układy dynastyczne i rodzinne interesy, w których trudno się przebić ludziom spoza tego kręgu. To radzenie sobie z mediami społecznościowymi i wszystkim co one niosą, np. z fake newsami. Azja to także mimo nowoczesności, ciągły nadzór nad obywatelami. To wreszcie bunt oddania swojego życia pracy, kruszący się model wiecznego poświęcania się dla dobra firmy na rzecz korzystania z wolnego czasu, rozwijania pasji i więzów społecznych. Azja to wyścig technologiczny.

„2100. Jak Azja tworzy przyszłość świata” to lektura ciekawa, dająca podwaliny wiedzy dla tych, którzy chcą zrozumieć, dlaczego nie da się mówić o „jednej” Azji oraz jak ogromny potencjał, jak również ryzyka, niesie ze sobą rozwój tego kontynentu. Autor w mojej opinii starał się uwrażliwić czytelnika, aby nie patrzył na Azję w sposób jednolity, z zachodnio centrycznej perspektywy, bo jest on zróżnicowany jak każdy inny zakątek globu. To książka, która motywuje do myślenia i kruszy proste narracje o nieuniknionej dominacji Wschodu. Autor pokazuje, że nic nie jest oczywiste i pewne. Bardzo przyjemna w czytaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)