Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Zemsta należy do mnie - Marie Ndiaye

 

„Zemsta należy do mnie” to książka niełatwa, gęsta, duszna, dziwna i wielowarstwowa. Czytając miałam niejednokrotnie chęć zaprzestania czytania, ale coś mnie jednak ciągnęło do tego co dalej się wydarzy i w konsekwencji przeczytałam.  

Marie NDiaye zbudowała opowieść skomplikowaną, która niepokoi swoją gęstą od niedopowiedzeń i emocjonalnych napięć warstwą pod "powierzchnią zdarzeń" pierwszoplanowych. Sami bohaterowie również nie są do końca wiarygodni, ani dla siebie nawzajem, ani dla czytelnika. I tak na przykład główna bohaterka adwokatka Susane, choć próbuje zrozumieć i pomóc swojej klientce sama mierzy się z jakimś niezrozumiałym, acz napierającym wspomnieniem dawnego spotkania z mężczyzną, notabene mężem klientki. To spotkanie jest jak cierń, podskórny, niby zagojony, ale ciągle daje o sobie znać, nie pozwalając na komfort codzienności. Do tych postaci dochodzi jeszcze kolejna tajemnicza osoba czyli Sharon, emigrantka z Mauritiusa, która pracuje u Susane jako pomoc domowa. Wątki różnych niepokojów przeplatają się ze sobą tworząc gęstą atmosferę niedopowiedzeń i drżeń. W książce dominuje gra pozorów, zakamuflowany konflikt o podłożu pasywno-agresywnym. Moją uwagę przyciągnął związek klientki mecenas Susane, czyli Marylin Principaux z mężem, najpierw nieświadoma dała się wciągnąć mężowi w powolną alienację, a pozostawiona sama ze wszystkimi obowiązkami i emocjami próbowała zrzucić całe przygniatające ją brzemię niszcząc wszystko co najbliższe. Ale nie tylko Marylin została odcięta od wszystkich i wszystkiego, również mecenas Susane została "odcięta" od rodziny, od warstwy społecznej, może bardziej metaforycznie i mniej dramatycznie, ale cały czas w jej życiu wybrzmiewają echa tego odcięcia i niedopasowania do środowiska, w którym się znalazła. Podążając tym tropem Sharon jest w podobnej sytuacji, chociaż trochę z własnej woli i na własnych zasadach, bo to ona uciekła ze swojej ojczyzny, aby "poprawić" swój los. Uciekła z domu, w którym była tylko matką i gospodynią domową, by na emigracji decydować dla kogo pracuje i trzymać rodzinę w szachu. Niepokojąca jest również relacja mecenas Susane i Sharon, delikatna ze strony prawniczki, podszyta niechęcią ze strony Sharon. Choć zagłębiając się nieco bardziej odczuwamy chęć umocnienia zależności, związania, zbudowania pomostu wdzięczności przez mecenaskę i budowania szczelnej granicy przez Sharon, nie dopuszczanie do swojej rodziny i spraw prywatnych mecenaski. Podobnych, choć może bardziej drugoplanowych zależności znajdziemy tutaj więcej, bo ta opowieść została na nich zbudowana. 

Nie ma w tej książce prostych bohaterów i jednoznacznych interpretacji, wszystko jest wielowarstwowe i wieloznaczeniowe. Autorka ukazuje portrety ludzi, którzy grzęzną w ciasnych obsesjach, popadając w skrajne emocjonalne wyczerpanie, z którego nie ma dobrego wyjścia, bo już nie potrafią zrozumieć co się zadziało, i jak oswobodzić się z tej pętli. Nic w tej książce nie zostanie wyjaśnione definitywnie, pozostanie zaś mnogość alternatywnych rozwiązań, pytań bez odpowiedzi, jednoznacznych wersji zdarzeń, wszystko można rozpatrywać pod wieloma kątami. 

Ta z pozoru cicha proza, napisana chłodnym językiem przytłacza intensywnością. Można się poczuć klaustrofobicznie z natłoku tłumionych emocji i gestów oraz niewypowiedzianych słów. Motyw zemsty nie jest w tej powieści jednoznaczny ani dosłowny. Nie chodzi o prosty akt odwetu, ale raczej o coś głębiej osadzonego w ludzkiej psychice, o potrzebę wyrównania krzywd, o pamięć, która nie pozwala zapomnieć, o relacje, które pozostawiają w nas ślad na zawsze. Zemsta okazuje się tutaj czymś rozproszonym, wpisanym w emocjonalne dziedzictwo bohaterów.

Nie zaznałam spokoju, nie poznałam przyczyn tragicznych zdarzeń, nie poznałam żadnej postaci prawdziwie, ale czy zawsze mamy dostawać oczywiste odpowiedzi? W tym tkwi siła tej książki, że nic nie jest łatwe, oczywiste i nie zawsze dostaniemy rozwiązanie. Dla czytelnika szukającego historii „do rozwiązania” może być frustrująca. Dla tego, który chce zanurzyć się w opowieści o emocjach, pamięci i cienkich granicach między tym, co przeżyte, a tym, co wyobrażone, ta książka będzie doświadczeniem wyjątkowym i długo pozostającym w pamięci.