
Czekałam na nią długo i było warto, bo autor specjalizuje się w powieściach historycznych.
Powód dla którego chciałam ją przeczytać jak zwykle podstawowy - kobieta - w tym przypadku o wielkim znaczeniu, która dokonała zarówno wiele znaczących rzeczy w historii swojego kraju jak i wiele krwawych i okrutnych.
Kobieta władczyni, wojowniczka, wizjonerka, kochanka i matka. Orędowniczka nauki, słowa drukowanego, dostępu kobiet do uniwersytetów. Wybitna polityk, negocjatorka i strateg.
Bardzo silna psychicznie mimo swojej niepozornej fizycznej postury. Podejmuje decyzje trudne, ale trafne, nie idzie na kompromisy, czasami lawiruje, wybiera mniejsze zło, albo z precyzją chirurgiczną przy pomocy skalpela - inkwizycji - wycina niewygodne "organy". Kształtuje Hiszpanię wielką i niepodzieloną, czasami bronią, czasami sprytem i podstępem.
To kobieta złożona, niejednoznaczna, nieobliczalna, której nie można ufać, która potrafi być bezgranicznie wierna, ale umie też zdradzać bez wyrzutów sumienia.
Kobieta, która za nic miała ówczesne konwenanse i sama wybrała sobie męża, którego bezgranicznie kochała, którego wspierała, z którym dzieliła swoje sukcesy i porażki, z którym rządziła na równi, z którym zdobywała kolejne części Hiszpanii i składała je w jeden potężny kraj. Matka kilkorga dzieci, które kochała i wykształciła, ale też wykorzystała do poszerzenia własnych wpływów (co jednak w ówczesnych czasach nie odbiegało od normy).
Książka jest dynamiczna i dlatego wciąga w swoją treść. Akcja jest wartka i dużo się w niej dzieje: namiętności, intrygi, zmowy i bitwy, opisy różnych części Hiszpanii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)