Szukaj na tym blogu

czwartek, 13 listopada 2025

Madame Matisse - Sophie Haydock

Okładka książki Madame Matisse autora Sophie Haydock, 9788383614007

 

Madame Matisse to powieść, która nie tyle opowiada historię, ile maluje ją słowami. Jest niczym płótno, na którym każde pociągnięcie pędzla odsłania kolejną warstwę prawdy o sztuce, miłości i poświęceniu. To opowieść utkana z barw i cieni, gdzie sztuka miesza się z życiem, a życie staje się ofiarą na ołtarzu sztuki. Autorka prowadzi nas przez ścieżki duszy Henriego Matisse’a, artysty nieustannie głodnego uznania, drżącego w swojej niepewności, a jednocześnie bezgranicznie oddanego tworzeniu. 

W tej książce jednak autorka koncentruje się nie tyle na samym artyście, co na losach trzech ważnych dla niego kobiet, bo to właśnie tym kobietom autorka oddaje głos, aby opowiedziały dlaczego kochały Henriego, co w nim było takiego, że poświęciły się mu bez reszty i co straciły dla siebie. Te trzy bohaterki to trzy oblicza miłości, oddania i związku z artystą goniącym za swoją ambicją i natchnieniem. Każda z nich jest jak osobny rozdział w jego biografii, jak odcień na palecie, bez którego obraz byłby niepełny. Pierwsza, to córka Marguerite towarzyszy mu niczym ciepły promień światła, wspiera, dodaje otuchy w chwilach zwątpienia. Druga, Amelie to żona, młodsza od niego o 5 lat, która rezygnuje z własnych ambicji, oddając się całkowicie roli powierniczki, opiekunki, organizatorki rzeczy przyziemnych, stawia się w roli "osłony" przed sprawami codziennymi i zwykłymi. To kobieta, która zawiesiła swoje potrzeby i skoncentrowała się tylko na dbaniu o rozwój geniuszu męża. I wreszcie trzecia to Lidia Delektorska, imigrantka z Rosji, która poświęca Henriemu ponad dwadzieścia lat swojego życia wkraczając w życie Matisse'ów kiedy są w jesieni swojego życia. Lidia dba o malarza kiedy jego żona nie ma już na to siły fizycznej i psychicznej, staje się dla niego ostatnią iskrą i inspiracją, która rozpala wyobraźnię i pozwala artyście sięgać po nowe formy wyrazu. To Lidia dała mu siłę do tworzenia kiedy inni odesłali go na emeryturę, to ona dała mu nadzieję na nowe "otwarcie". Między kobietami buzują emocje, Amelie kocha Marguerite jak własną córkę a ta odwzajemnia to uczucie, zaś obie nie cierpią Lidii, choć Amelie otrzymała dużo wsparcia i pomocy z jej strony, a Marguerite nigdy nie doznała od niej przykrości. Niemniej można każdą z nich zrozumieć i nawet w pewien sposób współczuć.

Jeśli chodzi o samego Henri Matisse'a to autorka pokazała go jako postać pełną sprzeczności. Z jednej strony nieustannie tworzącego, oddanego sztuce bez reszty, gotowego poświęcić wszystko dla malarstwa. Z drugiej, człowieka niepewnego, złaknionego uznania, który dopiero u kresu życia doświadcza pełni sławy i docenienia. To obraz artysty, który żyje w ciągłym napięciu między wielkością a zwątpieniem, między pasją a samotnością. Trudno jest mu podjąć decyzje, miota się pomiędzy postawionymi przez najbliższe kobiety ultimatami.

Autorka ukazuje przed czytelnikiem intymny spektakl, w którym sztuka staje się zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Każda scena jest jak fragment obrazu, czasem jasny i pełen życia, czasem mroczny i ciężki od emocji. "Madame Matisse" to książka o cenie sztuki i o tym, jak wielkie dzieła rodzą się nie tylko z talentu, ale także z poświęcenia innych. To opowieść o kobietach, które pozostają w cieniu, a jednak są niezbędne, by światło geniuszu mogło rozbłysnąć. To także przypomnienie, że za każdym wielkim nazwiskiem kryją się ludzkie dramaty, ciche, niewidoczne, lecz fundamentalne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)