"Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny: przewodnik po średniowieczu zwykłych kobiet", Anny Brzezińskiej to próba przywrócenia głosu kobietom, które przez wieki pozostawały na marginesie głównego nurtu historii. Dlatego w mojej opinii już sam pomysł zasługuje na uznanie, ale jeszcze większe wrażenie robi ogrom pracy archiwalnej wykonanej przez autorkę, bo aby opowiedzieć historie swoich bohaterek, musiała odnaleźć rozproszone wzmianki w dokumentach, aktach sądowych, testamentach czy kronikach. To zadanie niełatwe, zwłaszcza że średniowieczne źródła zwykle poświęcały kobietom niewiele uwagi.
Dlatego też choć podtytuł zapowiada przewodnik po „zwykłych kobietach”, większość przedstawionych postaci musiała się czymś wyróżniać. W czasach, gdy o wielu kobietach nie zachowało się nic poza samym faktem ich istnienia (ktoś tych wspominanych w książkach mężczyzn rodził), bohaterkami książki zostały te, które pozostawiły po sobie ślad w źródłach. Dzięki temu poznajemy kobiety z różnych środowisk, pełniące odmienne role społeczne: mniszki, zamożne panny, mieszczki, sołtysową, finansistki, utrzymanki, żebraczki. Każda z nich to swoiste okno na inny fragment średniowiecznego świata.
Zaletą książki jest sposób w jaki autorka przedstawia epokę, bo nie próbuje „upiększać” średniowiecza ani dostosowywać go do współczesnej wrażliwości, ale równocześnie nie popada w stereotypowe przedstawianie tych czasów jako epoki ciemnoty i powszechnego ucisku, szarej i smutnej. Zamiast tego pokazuje rzeczywistość z całym jej skomplikowaniem, zaś kobiety są tutaj ludźmi z krwi i kości: pragmatyczne, przedsiębiorcze, czasem uległe wobec obowiązujących norm, a kiedy indziej zaskakująco bezczelne i zdeterminowane. W granicach prawa, obyczaju i religii szukają własnej sprawczości oraz możliwości wpływania na swoje życie.
Szczególnie ciekawe są fragmenty ukazujące, jak bardzo pozycja kobiety zależała od jej stanu cywilnego i pełnionej funkcji. Autorka pokazuje, że względną niezależnością mogły cieszyć się wdowy czy niektóre zakonnice, podczas gdy mężatki były bardzo silnie podporządkowane mężczyznom. Dzięki temu książka pomaga zrozumieć, że doświadczenie kobiet w średniowieczu nie było jednolite, lecz zależało od wielu czynników społecznych i ekonomicznych.
Nie jest to jednak lektura dla każdego. Poszczególne rozdziały różnią się stopniem szczegółowości. O niektórych bohaterkach zachowało się stosunkowo dużo informacji, inne natomiast pojawiają się w źródłach jedynie na moment. W takich przypadkach autorka musiała uzupełniać narrację opisami epoki, obowiązujących zwyczajów czy realiów życia codziennego. Dla części czytelników będzie to cenna możliwość lepszego zrozumienia kontekstu historycznego, inni mogą jednak odczuwać pewien niedosyt i wrażenie, że same bohaterki schodzą na dalszy plan.
Mimo tych nierówności jest to książka wartościowa, bo pokazuje historię z perspektywy osób, które rzadko stają się bohaterami podręczników, a jednocześnie przypomina, że nawet w epoce silnych ograniczeń kobiety potrafiły wykorzystywać dostępne im możliwości i aktywnie kształtować własny los. To lektura dla wszystkich, którzy chcą spojrzeć na średniowiecze z mniej oczywistej perspektywy i poznać kobiety ukryte dotąd w cieniu wielkich wydarzeń i wielkich mężczyzn Średniowiecza.
Podsumowując, największą siłą książki jest różnorodność bohaterek i umiejętność pokazania ich jako pełnoprawnych uczestniczek swojej epoki. Choć niektóre rozdziały cierpią na niedostatek materiału biograficznego, całość pozostawia czytelnika z poczuciem obcowania z historią bliższą ludziom niż wielkim wydarzeniom. Niewątpliwie szata graficzna i konstrukcja rozdziałów będzie dodatkowym walorem wizualnym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Moja ciekawość obejmuje również zdanie innych, dlatego miło mi będzie jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoją opinią na przeczytany temat :)